Wydaje się dziwne, że w najświętszym okresie roku zasłaniamy krucyfiks. Czy nie powinniśmy patrzeć właśnie na bolesną scenę z Kalwarii, gdy słuchamy Pasji w Niedzielę Palmową?


Choć zasłanianie posągów i wizerunków w ostatnich tygodniach Wielkiego Postu może wydawać się sprzeczne z intuicją, Kościół zaleca tę praktykę, by pobudzić nasze zmysły i budować w nas tęsknotę za Niedzielą Wielkanocną. Jest to tradycja, która powinna być przestrzegana nie tylko w naszej parafii, ale może być także z powodzeniem stosowana przez „Kościół domowy”.

Pomocą posłużą nam rubryki Mszału Rzymskiego. Znajdujemy tam instrukcję mówiącą, że można przestrzegać praktyki zasłaniania krzyży i obrazów w całym kościele od piątej niedzieli Wielkiego Postu. Krzyże zasłania się do końca obchodów Męki Pańskiej w Wielki Piątek, podczas gdy wizerunki pozostają zakryte do początku Wigilii Paschalnej.

Zasłonięty krzyż intryguje.

Do naśladowania tej praktyki i zasłaniania w swoich domach ważnych obrazów religijnych zachęca się także rodziny. Pomaga nam to intensywniej uczestniczyć w Wielkim Poście, zwłaszcza jeśli w ciągu tygodnia nie możemy być obecni na mszy świętej. W przeciwnym razie widzimy zakryte obrazy w kościele tylko raz lub dwa razy przed Wielkanocą i mają one na nas niewielki wpływ. Jest to również piękna tradycja, którą powinniśmy przekazać naszym dzieciom. Jeśli ich zaintryguje, to sprawi, że ta pora roku stanie się dla nich wyjątkowa. Zadajemy sobie wiele trudu, aby ozdobić nasze domy na Wielkanoc, więc dlaczego nie przygotować się na tę wielką uroczystość, używając zasłon.

za: Philip Kosloski www.aleteia.org